toast
Przepłynęłam wpław ocean twoich dłoni
bezkresem otarłeś się o falę moich włosów
rudych jak płomienie które kiedyś nas ukarzą
bo jednym haustem wypiliśmy wszystkie nasze winy
nie pozostało nic na potem
by przelać w innych ludzi
i tak zostałam pusta
kobieta bez języka
co przegryzła pantenon nie szukając boga
bezkresem otarłeś się o falę moich włosów
rudych jak płomienie które kiedyś nas ukarzą
bo jednym haustem wypiliśmy wszystkie nasze winy
nie pozostało nic na potem
by przelać w innych ludzi
i tak zostałam pusta
kobieta bez języka
co przegryzła pantenon nie szukając boga
Średnia ocena: brak oceny
Dodaj komentarz
Spinka napisał:
zamiast łykać winy
polecam wino
może to pomoże w pisaniu
bo jak na razie
mnie nie przekonuje
ale
czekam na coś innego.
Dodaj komentarz
zamiast łykać winy
polecam wino
może to pomoże w pisaniu
bo jak na razie
mnie nie przekonuje
ale
czekam na coś innego.
Nawigacja: Strona główna |
Regulamin |
FAQ |
Propaganda |
Linki |
Kontakt |
Szkółka wiersza |
Forum dyskusyjne |
Wiersze z dzisiejszego dnia |
Wiersze od ostatniej wizyty |
najnowsze rss | Najnowsze komentarze |
Komentarze
Najnowsze wiersze
Tup! Tup!
autor: zygi mikrofonW pustej pajęczynie
autor: elafelpo drugiej stronie pętli
autor: sam53Kłąb myśli
autor: Żelbojkocham, machok, chokma .
autor: the.O
Ostatnie komentarze